<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?> <rss version="2.0"
xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
><channel><title>Maciek Kowalczyk</title> <atom:link href="http://maciejkowalczyk.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" /><link>http://maciejkowalczyk.pl</link> <description>myśli, artykuły, opinie etc.</description> <lastBuildDate>Thu, 23 Feb 2012 01:19:44 +0000</lastBuildDate> <language>en</language> <sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod> <sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency> <generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator> <item><title>Katolik reflekszyn</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/katolik-reflekszyn.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/katolik-reflekszyn.html#comments</comments> <pubDate>Wed, 22 Feb 2012 19:56:14 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[religia]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4177</guid> <description><![CDATA[Coś w tym jest że ludzie im są starsi stają się bardziej katoliccy. Spotkałem w swoim życiu osoby które jeszcze jakiś czas temu ostro „protestantyzowały”, a teraz zrobili się tacy „katoliccy”. Może to dojrzewanie w wierze? Może powrót do źródeł?Może im jesteśmy starsi tym szukamy na nowo duchowego oparcia w czymś odwiecznym, stabilnym. Może Kościół [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image220.png" rel="lightbox[4177]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px; width: 200px; height: 166px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb202.png" border="0" align="left"/></a>Coś w tym jest że ludzie im są starsi stają się bardziej katoliccy. Spotkałem w swoim życiu osoby które jeszcze jakiś czas temu ostro „protestantyzowały”, a teraz zrobili się tacy „katoliccy”. Może to dojrzewanie w wierze? Może powrót do źródeł?Może im jesteśmy starsi tym szukamy na nowo duchowego oparcia w czymś odwiecznym, stabilnym.</p><p>Może Kościół (nie tylko ten instytucjonalny) jest swego rodzaju bastionem elementarnych wartości?</p><p>Jestem trochę z boku, ostatnie dziesięciolecie sprawiło że gdzieś zatarła się we mnie tożsamość jako katolika. Może miała na to wpływ charyzmatyczna przygoda? Może „uniwersalny , nowoczesny chrystocentryzm” okazał się papką bez smaku? Bądź co bądź to była moja decyzja i za swoje decyzje należy mieć pretensje do siebie. Niezaprzeczalne jest to, że życie płynie dalej i nie ma co płakać.</p><p>Szukam na nowo. Chcę się przekonać na nowo do Kościoła, nie dlatego że trzeba wziąć ślub, że przyjdzie starość, że pogrzeb, że ludzie patrzą. Wierzyć trzeba dla siebie i przy okazji czynić dobro. Nie sztuka być figurantem w kartotekach parafialnych, łykać komunię co niedzielę, bezmyślnie powtarzać wyryte na pamięć regułki. Po co tracić czas jeśli brakuje odzwierciedlenia słów w zwykłym życiu? Bez tego to bezsensowne, niedzielne przedstawienie.</p><p>Kościół mimo wszystko to fajne miejsce. Są w nim oszuści, pedały, pedofile, kłamcy, ale jest też wielu dobrych i szczerych ludzi, niekoniecznie tylko i wyłącznie w pierwszych ławkach.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/katolik-reflekszyn.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Przegląd świr&#243;w cz6 &#8211; Zakon świątyni słońca</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/przeglad-swirw-cz6-zakon-swiatyni-slonca.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/przeglad-swirw-cz6-zakon-swiatyni-slonca.html#comments</comments> <pubDate>Mon, 20 Feb 2012 22:19:55 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Pan Bóg]]></category> <category><![CDATA[cykl przegląd świrów]]></category> <category><![CDATA[religia]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4150</guid> <description><![CDATA[Zakon Świątyni Słońca jest kolejnym przykładem tego jak łatwo można zmanipulować grupę ludzi. Niezależnie czy to jest wielka wspólnota wyznaniowa czy mała grupka model jest zawsze taki sam. Osoba o silnym charakterze, często obdarzona talentem oratorskim skupia wokół siebie i jakiejś idei grono ludzi podatnych na wpływy. I tak było w przypadku Joseph`a Di Mambro [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image217.png" rel="lightbox[4150]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px; width: 186px; height: 153px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb199.png" border="0" align="left"/></a>Zakon Świątyni Słońca jest kolejnym przykładem tego jak łatwo można zmanipulować grupę ludzi. Niezależnie czy to jest wielka wspólnota wyznaniowa czy mała grupka model jest zawsze taki sam. Osoba o silnym charakterze, często obdarzona talentem oratorskim skupia wokół siebie i jakiejś idei grono ludzi podatnych na wpływy.</p><p>I tak było w przypadku Joseph`a Di Mambro i Luc`a Jouret`a, którzy założyli Zakon Świątyni Słońca (1984) który miał być bezpośrednim dziedzicem Templariuszy. „Mistrzowie” zapewniali że są kontynuatorami dzieła Różokrzyżowców i posiadają stały, mistyczny kontakt z mistrzami zakonu (mistrzowie z Zurychu), od których dostają polecenia. Grupa miała oczywiście przygotować świat na ponowne nadejście Jezusa i uczestniczyć w jego wielkiej przemianie. Doktryna sekty to był swoisty „kogel mogel” New Age, chrześcijaństwa i medycyny niekonwencjonalnej. Członkowie wierzyli, że tam gdzieś poza układem słonecznym jest lepszy świat, do którego dążą. Jouret uważał że w poprzednim wcieleniu był templariuszem. Jego córka miała być przybyszem z innej galaktyki, a ziemia obiecana znajduję się na jednej z planet Syriusza. Oratorski talent i ciekawe wykłady na temat mistycyzmu i różokrzyżowców, przyciągnęły wielu zainteresowanych, nierzadko wykształconych ludzi.</p><p>Liderzy stworzyli coś w rodzaju elitarnego klubu. Należeli do niego lekarze, prawnicy, wysoko postawieni ludzie. Nie można było tak sobie przystąpić do grupy. Członkowie płacili wysokie składki &#8211; w zamian podczas spotkań mogli opływać w luksus, słuchać wykładów Di Mambro popijając drogiego szampana. W szczytowym momencie działalności (1989) zakon posiadał ok. 500 członków głównie w Szwajcarii i Francji.</p><p>Kłopoty zakonu zaczynają się w latach 90 tych, kiedy na jaw wychodzą różne sztuczki socjotechniczne i spirytystyczne którym poddawani byli członkowie grupy. Zakon zaczyna topnieć w oczach, co tylko przyspiesza tragiczny finał.</p><p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image213.png" rel="lightbox[4150]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb195.png" height="152" border="0" width="208" align="left"/></a>1994 rok. Di Mambro rozkazuje zabić dziecko które przyszło na świat w kanadyjskiej siedzibie sekty. Jego zdaniem to zapowiedziany w Biblii Antychryst. Niemowlak ginie po wbiciu w jego serce kołka. Wkrótce przywódca spożywa „ostatnią wieczerzę” z kilkunastoma członkami tzw. wewnętrznego kręgu.</p><p>Wszyscy giną zażywając truciznę.</p><p>W Cheiry oraz we wsi<strong> </strong>Granges-sur-Salvan (Szwajcaria) policja znajduje blisko 50 ciał. Część zginęła od trucizny, część ludzi zwyczajnie zamordowano strzałem w tył głowy, co może świadczyć o tym, że nie wszyscy dobrowolnie chcieli przejść do lepszego życia w innej galaktyce.</p><p>1995. We Francji i Szwajcarii ginie kolejnych 16 osób, zostawiają listy pożegnalne w których piszą że są w drodze do lepszego świata. Ich ciała znaleziono w lesie na równinie Vergers.</p><p>1997. Kolejne kilka osób odchodzi „w stronę Syriusza” podpalając się. Zwłoki ułożone były w kształt krzyża. Łączna liczna ofiar w latach 94-97 wyniosła 74.</p><p>Ludzi można manipulować. Niezależnie od statusu społecznego, wykształcenia. Wystarczy przekonać ludzi do swojej idei, szeptać im to co chcą usłyszeć, omamić ich poczuciem że tworzą coś elitarnego i wyjątkowego. Tak działo się od wieków i dziać się będzie, bo człowiek często szuka poczucia wyjątkowości, przynależności , co skrzętnie wykorzystują manipulatorzy.</p><p>Jestem zdania że zawsze trzeba „mieć swój rozum”, zdanie, obszar niezależności do którego nie wpuszcza się nikogo. W innym przypadku łatwo stajemy się zdalnie sterowanymi pajacami.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/przeglad-swirw-cz6-zakon-swiatyni-slonca.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Zniszczeni mężczyźni</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/zniszczeni-mezczyzni.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/zniszczeni-mezczyzni.html#comments</comments> <pubDate>Sat, 18 Feb 2012 14:35:51 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[kobieta]]></category> <category><![CDATA[miłość]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4100</guid> <description><![CDATA[Pisząc ten post mam świadomość że niektórzy pomyślą że mam jakiś ciężki uraz na punkcie kobiet, “zjechaną” męskość i wyciągną inne szybkie, nieprzemyślane wnioski. Jak już wiele razy wspominałem opisuję wyłącznie rzeczywistość która mnie otacza i niejednokrotnie dotyka, nic poza tym. Zawsze spoglądajmy na obie strony medalu, nie tylko na to jak powinno być. Chcę [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image211.png" rel="lightbox[4100]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb193.png" height="159" border="0" width="194" align="left"/></a>Pisząc ten post mam świadomość że niektórzy pomyślą że mam jakiś ciężki uraz na punkcie kobiet, “zjechaną” męskość i wyciągną inne szybkie, nieprzemyślane wnioski. Jak już wiele razy wspominałem opisuję wyłącznie rzeczywistość która mnie otacza i niejednokrotnie dotyka,</p><p>nic poza tym. Zawsze spoglądajmy na obie strony medalu, nie tylko na to jak powinno być. Chcę zaznaczyć również że nie moim celem nie jest wybielanie facetów.</p><p>W naszej kochanej “pop-kulturze” utarło się ze to faceci są tymi co niszczą kobiety, rozwalają rodziny, często ukazywani są jako samolubne samce, myślące o jednym. Każdy, kto nie żyje pod jakimś kloszem wie, że rzeczywistość potrafi być inna.</p><p>Jest wielu wartościowych facetów których zostało zwyczajnie zniszczonych. Nie są to tylko jacyś nieudacznicy czy naiwniaki lub upoetycznieni słabeusze, ale faceci którzy mieli pecha zainwestować siebie w niewarty tego &#8222;biznes&#8221;. Kobiety to nie tylko uduchowione chrześcijanki z biblią, ale&nbsp; tez egoistyczne niszczycielki. Ten kto się nie zgodzi ze mną musi żyć w jakieś niezłej iluzji.</p><p>Odbudowa uczuć, serca,&nbsp; poczucia własnej wartości trwa czasem bardzo długo. Czasem się udaje, czasem nie. Często tacy faceci zwyczajnie zamykają się na świat, często trudno im na nowo pokochać, w pełni się zaangażować. Rzadko ktoś mówi o facetach którym odebrano rodziny, nierzadko oskubano do zera lub zwyczajnie oszukano. Zwykle (np. w filmach) to kobieta zastaje swojego męża w łóżku z kochanką, podczas gdy wiele historii jest dokładnie odwrotnych.</p><p><em>Urszula, lat 35, jedno dziecko, pewnego razu zakochała się ponownie w swojej pierwszej miłości o czym poinformowała męża który wrócił z drugiego etatu. Wzięła córeczkę i spytała się męża czy pomoże jej przewieźć rzeczy do tego drugiego.</em></p><p><em>Ewelina lat 36, czwórka dzieci. Podczas nieobecności męża zabawiała się z sąsiadem. Mąż miał problemy z pracą i ze zdrowiem. Sprawa wyszła na jaw ale to ona pierwsza zażądała rozwodu i to kościelnego.</em></p><p><em>Paulina, lat 27, cudowna miłość, 6 lat ze sobą, ślub. Zdradziła go ze swoim szefem na pierwszej delegacji i odeszła.</em></p><p>O zniszczonych facetach często mówi się że to słabeusze, słabe psychicznie jednostki. Przepraszam czyli silne i wartościowe jednostki otrzepują się i na drugi dzień mają inną babkę? Nie wydaje ci się że to świat jest jakiś “zjechany”?</p><p>Niektórzy zniszczeni faceci spotykają jednak dobre kobiety, które pomagają im odbudować siebie, znów kochać i być kochanymi. Bo jak pisałem już wiele razy, są w mniejszości też kobiety dobre, czułe i kochające. Mam nadzieję że wielu zniszczonych facetów spotka je na swojej drodze.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/zniszczeni-mezczyzni.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Szybki post na czternastego</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/szybki-post-na-czternastego.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/szybki-post-na-czternastego.html#comments</comments> <pubDate>Tue, 14 Feb 2012 22:11:40 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[kobieta]]></category> <category><![CDATA[miłość]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4084</guid> <description><![CDATA[Zastanawiałem się czy coś napisać. Coś romantycznego, górnolotnego?&#160; Dziś o miłości myślę zupełnie inaczej. Gdzieś czuję solidny szew na sercu który przypomina mi o tym co jest najważniejsze. Znalazłoby się wielu ekspertów od miłości, ale miłość to chyba &#8222;całożyciowy&#8221; egzamin, a jej absolwentami stajemy się u kresu dni. Bo miłość to może codzienność, może to [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image185.png" rel="lightbox[4084]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px; width: 211px; height: 159px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb171.png" border="0" align="left"/></a>Zastanawiałem się czy coś napisać. Coś romantycznego, górnolotnego?&nbsp; Dziś o miłości myślę zupełnie inaczej. Gdzieś czuję solidny szew na sercu który przypomina mi o tym co jest najważniejsze. Znalazłoby się wielu ekspertów od miłości, ale miłość to chyba &#8222;całożyciowy&#8221; egzamin, a jej absolwentami stajemy się u kresu dni.</p><p>Bo miłość to może codzienność,<br /> może to by ktoś mógł na mnie liczyć,<br /> może to by być oparciem,<br /> może to czerstwa troska o siebie;<br /> herbata na noc, &#8222;zrobię to za ciebie&#8221;,<br /> przytulenie pomimo zmęczenia&#8230;i wiele<br /> innych prostych, zwykłych rzeczy.</p><p>Czerwone serca, &#8222;kocham cię&#8221;, seks, róże, kolacje, &#8222;ochy&#8221;, &#8222;achy&#8221; &#8211; ile z nich to czeki bez pokrycia, a ile tylko naturalny wynik codziennej i szczerej miłości? Czy zostaje coś na drugi dzień oprócz przywiędłych róż, &#8222;laurek&#8221;, przeczytanych liścików,pomiętej pościeli?</p><p>Jedyna i swoista przyjaźń między kobietą i mężczyzną, wspólny trud i droga,wychodzenie sobie na przeciw &#8211; to chyba recepta na dobre życie. Tu nie trzeba specjalnej wiedzy, tylko woli, co nie jest łatwe.</p><p>Gdy o tym myślę mam przed oczyma ludzi którym się udało. Małżeństwa lub nie, prawdziwe świadectwa że można razem przetrwać wiele, że można razem dożyć sędziwego wieku, obejrzeć się za siebie i stwierdzić że byliśmy szczęśliwymi. Podziwiam ich.</p><p>Czego życzę? Walentynki trwającej codziennie. Niech każdy drobiazg wyraża miłość,proste gesty i troska.Niech seks będzie wyrażeniem tego co niewyrażalne słowami, czymś więcej niż fizyczne zaspokojenie.</p><p>I szczęśliwego finiszu na starość.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/szybki-post-na-czternastego.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Zwykłość cenna</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/zwyklosc-cenna.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/zwyklosc-cenna.html#comments</comments> <pubDate>Sat, 11 Feb 2012 22:56:59 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[życie]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4075</guid> <description><![CDATA[Za mało doceniamy zwykłą codzienność. Często za mało doceniamy to co mamy. Codzienny chleb, pracę, ludzi którzy nas kochają. Skąd wiesz, może kiedyś ten „towar” będzie deficytowy? Trzeba nam doceniać normalne, zwykłe życie. Być wdzięcznym za każde dobro które nas spotyka a nie zachowywać się tak jakby wszystko nam się należało. Jestem wdzięczny za zwykłość, [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image182.png" rel="lightbox[4075]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb164.png" width="208" align="left" border="0" height="139"/></a>Za mało doceniamy zwykłą codzienność. Często za mało doceniamy to co mamy. Codzienny chleb, pracę, ludzi którzy nas kochają. Skąd wiesz, może kiedyś ten „towar” będzie deficytowy?<br /> Trzeba nam doceniać normalne, zwykłe życie.</p><p>Być wdzięcznym za każde dobro które nas spotyka a nie zachowywać się tak jakby wszystko nam się należało.</p><p>Jestem wdzięczny za zwykłość, zdrowie, dach nad głową, pracę, chleb z pracy swoich rąk i „święty spokój”. Nie potrzebuję do szczęścia zaawansowanych systemów opieki pastoralnej, szkółek niedzielnych mądrych ludzi, czy pseudo-troski stada znajomych.</p><p>Najlepsza jest zwykła codzienność, zwykły trud, zwykłe życie.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/zwyklosc-cenna.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Sp&#243;łki przewartościowane</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/splki-przewartosciowane.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/splki-przewartosciowane.html#comments</comments> <pubDate>Thu, 09 Feb 2012 23:18:50 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[przyjaźń]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4064</guid> <description><![CDATA[Każdy wie że wiele firm i korporacji jest zwyczajnie przewartościowanych. Realna wartość Facebook`a szacowana jest na ok. 3 mld dolarów podczas gdy wyceniany jest na ok. 100 mld. Podobnie spółki wchodzące na giełdę osiągają całkiem niezłe ceny akcji, lecz w miarę upływu czasu ich cena spada do śmiesznych kwot. Wirtualny świat wartości, spekulacji, rzadko mający [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="class" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image181.png" rel="lightbox[4064]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; width: 193px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; height: 147px; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb163.png" border="0" height="147" width="193" align="left"/></a>Każdy wie że wiele firm i korporacji jest zwyczajnie przewartościowanych. Realna wartość Facebook`a szacowana jest na ok. 3 mld dolarów podczas gdy wyceniany jest na ok. 100 mld. Podobnie spółki wchodzące na giełdę osiągają całkiem niezłe ceny akcji, lecz w miarę upływu czasu ich cena spada do śmiesznych kwot.</p><p>Wirtualny świat wartości, spekulacji, rzadko mający coś wspólnego z rzeczywistością.</p><p>Bardzo podobnie jest z relacjami, przyjaźniami. Większość z nich jest zdecydowanie przewartościowana. Ich „wycenę” opiera się często na uśmiechach, wspólnych zdjęciach, fajnie spędzonym czasie. Ale czy ta wycena pokrywa się z rzeczywistością? Ta rzeczywistość może być druzgocąco inna. Zielony słupek wzrostu, może się okazać nagle czerwoną zapaścią która przebija ujemną skalę daleko w głąb.</p><p>Prawdziwa przyjaźń to wspaniała rzecz i nie tak częsta w porównaniu do wszechobecnych „facebookowo-naszoklasowych” tombaków. To cenna rzecz i nie każdy ma szczęście jej doświadczyć. Myślę że nie zdarza się ona też często i zwykle zamyka się na dwóch, trzech palcach jednej ręki. Reszta to życzliwe lub mniej życzliwe znajomości, oraz nabite ludzkim spamem listy portali społecznościowych.</p><p>Najlepsze to te wypróbowane w ogniu doświadczeń, problemów gdy wiesz, że możesz na nie liczyć.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/splki-przewartosciowane.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Chłodne Monachium, kobieta z delfinami</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/chlodne-monachium-kobieta-z-delfinami.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/chlodne-monachium-kobieta-z-delfinami.html#comments</comments> <pubDate>Tue, 07 Feb 2012 23:07:14 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[kobieta]]></category> <category><![CDATA[miłość]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4049</guid> <description><![CDATA[Chłód zamarzniętego Monachium.Cicha noc przeplatana niezbyt głośną muzyką. Poprawiłem lekko muszkę, biały szalik, w tle moich myśli nisko pracujący silnik Laurin &#38; Klement i zapach cygara. Oparłem nogę na lśniącym zderzaku. Ciepły oddech połączył się w tańcu z uciekającym dymem, który przytulił się do białej, 18-wiecznej fasady.&#160;Piękny dworek, pomyślałem i wyjąłem na chwile z ust [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image178.png" rel="lightbox[4049]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px; width: 216px; height: 130px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb160.png" border="0" align="left"/></a></p><p>Chłód zamarzniętego Monachium.Cicha noc przeplatana niezbyt głośną muzyką. Poprawiłem lekko muszkę, biały szalik, w tle moich myśli nisko pracujący silnik Laurin &amp; Klement i zapach cygara. Oparłem nogę na lśniącym zderzaku.<br class="aloha-end-br"/></p><p>Ciepły oddech połączył się w tańcu z uciekającym dymem, który przytulił się do białej, 18-wiecznej fasady.&nbsp;Piękny dworek, pomyślałem i wyjąłem na chwile z ust cygaro, poleciłem szoferowi zgasić silnik. W progu przywitała mnie leniwa muzyka, która sączyła się powoli z dużej sali uwiezionej za szklana ścianą. Piękny glos śpiewającej wprawił mnie w dobry nastrój. Kelner ubrany na biało, niczym anioł otworzył mi drzwi. Uderzyła mnie fala ciepła, cichych rozmów, ocean zapachów perfum, oddałem płaszcz.</p><p>Wysoki, dystyngowany mężczyzna wskazał mi pusty stolik. Usiadłem, byłem zadowolony, bo mogłem swobodnie patrzeć na scenę i muzyków. Kelner nalał mi wina i coś mówił pod nosem, ale zdążyłem już zatracić się, czy to w myślach, wspomnieniach, czy może w pięknych i czerwonych ustach śpiewającej. Sam nie wiem. Ocuciła mnie nagła cisza, sala przyciemniała a do mojego stolika przysiadła się kobieta w brunatnej sukni. Skądś znalem te twarz&#8230; uśmiechnęła się lekko, chciałem coś powiedzieć ale nagle skrzywiła się, pochyliła się nade mną i pchnęła mnie czymś ostrym. Zsunąłem się na podłogę. Kobieta wycierała nóź o chusteczkę śmiejąc się przy tym. Kilka osób spojrzało na mnie ale jak gdyby nic wrócili do rozmów i jedzenia. Kobieta w brunatnej sukni rzuciła niedbale nóź na stolik i odeszła. Leżałem przez chwile patrząc w tańczący tłum. O dziwo udało mi się podnieść. Dotknąłem rany na boku, pulsowała. Usiadłem, napiłem się wina. Kelner zmienił nakrycie uśmiechając się życzliwie. W tle usłyszałem stary zegar wybijający godzinę.</p><p>Do stolika przysiadł się starszy mężczyzna o kruczoczarnych włosach. „Czy wierzysz dalej wierzysz w przyjaźń i miłość Johann? Zostałeś sam i powinieneś wyluzować. Zapalił papierosa, spojrzał na mnie zza dymu i odszedł do innego stolika.</p><p>„Nie wiem co sobie myślałeś Johann! Zejdź na ziemie. Jestem poważną kobietą i aspiruję do większych rzeczy i zasługuję na kogoś o wiele lepszego. Śmieszne że miałeś jakąkolwiek nadzieję.” Kobieta wzięła do ust szklana lufkę przez którą popłynęła strużka nikotyny. Szybkim krokiem odeszła stukając ładnymi butami w szachownicę posadzki.</p><p><a class="" href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image179.png" rel="lightbox[4049]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb161.png" height="125" border="0" width="522" align="left"/></a></p><p>&nbsp;</p><p>„Johann! Już nie jesteś jednym z nas. Dlatego siedzisz tu sam. Co za marnotrawstwo, nie tak sobie wyobrażałem ciebie! Tyle zawdzięczasz naszej partii, naszej sprawie, bez partii nie ma przyjaźni, racja jest tylko jedna i jeden wódz. Jedna rzesza!!!!&#8221; Staruszek o finezyjnych bokobrodach przypominał mi trochę Bismarcka. „Dałeś się zrobić diabłu w konia!” Nerwowo chodził koło stolika. Coraz wyraźniej czułem ranę w boku. Poprosiłem szeptem o zamoczenie chusteczki w whisky, ale odszedł.</p><p>Kilka osób wstało z miejsc, czułem ich spojrzenia. Zaczęli przechodzić koło mnie i szeptać. „Jaka szkoda, jakie marnotrawstwo. Jaka szkoda. Trudno”. Potem wtopili się w tańczący tłum. Piękna diva zaczęła śpiewać utwór&nbsp; &#8222;Miłość jest skarbem&#8221; z 1923 roku. Sala zaczęła wirować mi przed oczyma. Wyciągiem rękę z boku. Dygotała, skąpana w ciemnoczerwonej krwi.</p><p>&#8222;Kobieta z delfinami&#8221; śpiewaczka zaczęła nowy utwór. Patrzyła na mnie. Stałem zupełnie sam na środku sali. Koło światła skupiło się na mnie. Krople krwi kapały coraz częściej, raz na białe, raz na czarne kafelki. Przez morze dźwięków zaczęły przybijać się czyjeś kroki.</p><p>Zobaczyłem sylwetkę kobiety. Wyłoniła się z ciemności jak słońce o brzasku. Była jak świeży oddech poranka, który wywiał zatęchły dym który mnie otaczał. Delikatny makijaż podkreślał jej piękno, głębię oczu patrzących na mnie. Biała sukienka otulała jej piękne ciało, uda. Na jej szyi migotał naszyjnik. Podeszła. Dotknęła mojego policzka. Czułem się jak gdyby ktoś podał mi kubek wody na środku palącej pustyni. Kobieta z delfinami… Wtulone w siebie, na srebrnym łańcuszku, tuż nad pięknymi piersiami. Wtuliła się we mnie. Włożyła rękę w mój bok. Poczułem ulgę, zdawało mi się że do moich nóg wracają siły. Sala umilkła. “Chodźmy stąd”, szepnęła. Zespół kończył grać. Wsiedliśmy do czarnego, lśniącego Laurin`a. Odjechaliśmy w stronę Neue Hoffnung.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/chlodne-monachium-kobieta-z-delfinami.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Balsam sł&#243;w niezwykłej kobiety</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/balsam-slw-niezwyklej-kobiety.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/balsam-slw-niezwyklej-kobiety.html#comments</comments> <pubDate>Thu, 02 Feb 2012 18:23:35 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[kobieta]]></category> <category><![CDATA[życie]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4031</guid> <description><![CDATA[Obcy jej był niewyparzony język, gwałtowność, buta. Kobieta skromna, dobra. Nie marnowała żadnego słowa, a każde z nich przenikało serce aż do rdzenia zrozumienia. Spokojny balsam słów mistrzyni spisywania uczuć i chwil. Odpoczywaj, niezwykła kobieto.]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p>Obcy jej był niewyparzony język, gwałtowność, buta.</p><p>Kobieta skromna, dobra. Nie marnowała żadnego słowa, a każde z nich przenikało serce aż do rdzenia zrozumienia.</p><p>Spokojny balsam słów mistrzyni spisywania uczuć i chwil.</p><p>Odpoczywaj, niezwykła kobieto.</p><p><a href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image176.png" rel="lightbox[4031]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb159.png" height="151" border="0" width="200" align="left"/></a></p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/balsam-slw-niezwyklej-kobiety.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Wspomnienia mają sw&#243;j zapach</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/wspomnienia-maja-swj-zapach.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/wspomnienia-maja-swj-zapach.html#comments</comments> <pubDate>Mon, 30 Jan 2012 23:28:58 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[przeszłość]]></category> <category><![CDATA[życie]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=4025</guid> <description><![CDATA[Wspomnienia mają swój zapach, pachną jak zboże w słońcu. Migawki chwil, uśmiechów i strzępy miejsc, czasem wracają do nas wywołane jakimś ulotnym “słowem kluczowym”. Może być to zapach, dźwięk, słowo, dotyk.Różne dekady naszego życia pachną inaczej. Jedne pamiętamy wyraźnie, drugie mniej. Gdy zamykam oczy widzę wiele krótkich filmów. Na jednym biegnę przez skąpane w słońcu [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image129.png" rel="lightbox[4025]"><img style="background-image: none; border-width: 0px; border-style: none; border-color: -moz-use-text-color; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; padding-top: 0px;" title="image" alt="image" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb149.png" height="142" border="0" align="left" width="189"/></a>Wspomnienia mają swój zapach, pachną jak zboże w słońcu. Migawki chwil, uśmiechów i strzępy miejsc, czasem wracają do nas wywołane jakimś ulotnym “słowem kluczowym”. Może być to zapach, dźwięk, słowo, dotyk.Różne dekady naszego życia pachną inaczej.</p><p>Jedne pamiętamy wyraźnie, drugie mniej. Gdy zamykam oczy widzę wiele krótkich filmów. Na jednym biegnę przez skąpane w słońcu zboże, słyszę echo swojego śmiechu, czuję zapach chleba, odgarniam z czoła gęste blond włosy. Na innym czuję niepowtarzalny smak wieczornego pocałunku, pierwszego, skąpanego w cykadach. Dotykam opuszków palców i pamiętam godziny „brzdękolenia” na starej „Defilce”, dotykam starych notatek, teksty i chwyty które pisałem po nocach, mój cichy, mały, ciemny pokój. Zabawy saletrą, jazdy na rowerze, bujanie huśtawki, wspinaczki na drzewach, niezłe podanie na szkolnym meczu, cisza górskiego strumienia, dotyk włosów kochanej osoby…</p><p>Dobrze jest zachować dobre obrazy, zapisy chwil gdy byliśmy szczęśliwi. Złe chwile zapominać, przebaczać i prosić o przebaczenie. Dobre sekundy przywoływać i utrwalać, być wdzięcznym. Kiedyś usiądziemy ze starym Bogiem koło wysłużonego projektora. Bóg założy taśmę i będziemy mogli jeszcze raz zobaczyć życie &#8211; jak czołówkę z filmu „Cudowne lata”. Będą te dobre chwile i te złe. Oby było najmniej tych za które będziemy się wstydzić.</p><p>Gdy masz już dość zamknij oczy i przypomnij sobie dobre chwile, ich niepowtarzalny zapach.</p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/wspomnienia-maja-swj-zapach.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> <item><title>Nasze acta</title><link>http://maciejkowalczyk.pl/nasze-acta.html</link> <comments>http://maciejkowalczyk.pl/nasze-acta.html#comments</comments> <pubDate>Thu, 26 Jan 2012 23:07:59 +0000</pubDate> <dc:creator>maciek</dc:creator> <category><![CDATA[Życie codzienne]]></category> <category><![CDATA[życie]]></category><guid isPermaLink="false">http://maciejkowalczyk.pl/?p=3963</guid> <description><![CDATA[Czasem mamy. Problem z definiowaniem prawdy. Prawdy o sobie, o swoim życiu. Problem z nazywaniem rzeczy po imieniu. Z przyznaniem się do błędów, kłamstwa. Czasem zło jest złem a w niektórych przypadkach nie jest. Zależy jak pada światło. Czasem bronimy prawdy, głośno szczekamy, czasem ją wyłączamy, gdy nikt nie widzi. Jesteśmy międzyplanetarnymi mistrzami w przewrotności. [...]]]></description> <content:encoded><![CDATA[<p>Czasem mamy. Problem z definiowaniem prawdy. Prawdy o sobie, o swoim życiu. Problem z nazywaniem rzeczy po imieniu. Z przyznaniem się do błędów, kłamstwa. Czasem zło jest złem a w niektórych przypadkach nie jest. Zależy jak pada światło. Czasem bronimy prawdy, głośno szczekamy, czasem ją wyłączamy, gdy nikt nie widzi. Jesteśmy międzyplanetarnymi mistrzami w przewrotności. Nie pobije nas nikt. Ozdrowieńcze jest przyznanie się. „Jestem kłamcą”, „Jestem złodziejem”, „Jestem…” Etc.</p><p><a href="http://maciejkowalczyk.pl/files/image128.png" rel="lightbox[3963]"><img style="background-image: none; border-bottom: 0px; border-left: 0px; margin: 0px 7px 3px 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; display: inline; float: left; border-top: 0px; border-right: 0px; padding-top: 0px" title="image" border="0" alt="image" align="left" src="http://maciejkowalczyk.pl/files/image_thumb148.png" width="197" height="143" /></a></p> ]]></content:encoded> <wfw:commentRss>http://maciejkowalczyk.pl/nasze-acta.html/feed</wfw:commentRss> <slash:comments>0</slash:comments> </item> </channel> </rss>
